kredyty online

Robert Floras - zawodnik, mąż, ojciec - Wywiad

Robert Floras - zawodnik, mąż,  ojciec  - Wywiad  Dla Akademii Tenisa Stołowego Cornilleau w Gliwicach

Roberta Florasa - uczestnika "Lotto Superligi Tenisa Stołowego" , członka Polskiej Kadry Narodowej w Tenisie Stołowym i długoletniego zawodnika Bogorii Grodzisk Mazowiecki  nikomu w świecie tenisa stołowego nie trzeba przedstawiać. 

Wywiad Robert Floras - Akademia Tenisa Stołowego Cornilleau

W specjalnym wywiadzie przeprowadzonym z inicjatywy Akademii Tenisa Stołowego Cornilleau w Gliwicach  Robert szczerze opowiada w jaki sport ukształtował jego dojrzałość, odsłania kulisy życia zawodniczego w Bogorii Grodzisk Mazowiecki, jednak co najistotniejsze pokazuje, że rodzina wcale nie musi być przeszkodą do uprawiania zawodowego sportu , lecz może być bodźcem i czynnikiem stymulującym rozwój sportowy!

W wywiadzie znajdziemy również odniesienie do poziomu Tenisa Stołowego w Polsce i Województwie Śląskim.   

Akademia Tenisa Stołowego:  Tak Ciekawie się złożyło, że termin wywiadu zbiegł się z meczem Superligi TTS Polonii Bytom z twoim starym klubem Dartom Bogorią Grodzisk Mazowiecki;  jesteśmy ciekawi, ile czasu spędziłeś w Bogorii i czy podczas meczu  nie było u Ciebie chęci takiej sportowej "zemsty" ?  Jakie były okoliczności w których odszedłeś z Bogorii; czy dostałeś lepszy kontakt czy może władze Grodziska znalazły kogoś lepszego na twoje miejsce? 

Robert Florasokoliczności były takie, że oczekiwania moje oraz władz Grodziska różniły się. Oczekiwania trenera i prezesa klubu były wyższe. W ogóle cele w Bogorii były bardzo wysoko postawione, myśleliśmy nawet o czołówce świata, trenując bardzo dużo i robiąc wszystko, aby te postępy były jak najlepsze. Była to dobra gra i postępy były, jednak nie były one tak szybkie jak oczekiwaliśmy i stwierdziliśmy, że czas na jakąś zmianę. Uznaliśmy, że taki zewnętrzny bodziec jak zmiana klubu doda coś w mojej grze i sprawi, że ten postęp będzie większy. Miałem grać w innym klubie i jednocześnie trenować w Grodzisku pod okiem trenera Tomka Redzimskiego - taka była pierwotna koncepcja.

Wywiad z robertem florasem  Robert Floras w barwach Dartom Bogorii Grodzisk Mazowiecki 

Ostatecznie wyszło tak, że nie wróciłem do Bogorii po tej rocznej przygodzie z Jarosławiem podpisałem kontrakt z Bytomiem, chociaż istniała możliwość powrotu do Bogorii. Zdecydowałem jednak, że ten etap już się skończył i tyle lat ile grałem w Grodzisku, to jest już tyle ile miało być i czas poszukać czegoś innego. 

Akademia Tenisa Stołowego Cornilleau: w Bytomiu nie mieszkasz na co dzień. Skąd pochodzisz ? 

Robert Floras: Pochodzę ze Stalowej Woli - 60 kilometrów od Rzeszowa. Są to okolice Tarnobrzega, Niska, Sandomierz.  Jest to województwo Podkarpackie. 

Akademia Tenisa Stołowego Cornilleau: Mieszkasz obecnie w swojej rodzinnej miejscowości? 

Robert Floras: Mieszkam w tej chwili w Rzeszowie, pierwszy sezon właściwie, bo w lipcu się przeprowadziłem. Wcześniej mieszkałem i trenowałem z chłopakami w Grodzisku.

 

Akademia Tenisa Stołowego Cornilleau: W Grodzisku miałeś bardzo dobrą bazę treningową, ponieważ poza zawodnikami Grodziska pod okiem Tomasza Redzimskiego trenowało wielu zawodników spoza Bogorii, miałeś więc wielu dobrych sparing partnerów. Jak wygląda to na chwilę obecną w Rzeszowie? 

Robert Floras: W Grodzisku była dobra baza treningowa. Trener Tomek pilnuje, aby była tam grupa z odpowiednim nastawieniem do treningu, takim jaki jest poszukiwany w Grodzisku, a wszystkie szczegóły były dopięte na ostatni guzik i trening był dobrze zorganizowany.

Teraz w Rzeszowie muszę sobie trening organizować samodzielnie. Mamy tam grupę zawodników: Tomek Lewandowski, Mateusz Gołębiewski, ja, chłopaki z 1- ligi, chłopaki z 2 ligi z Jarosławia, dysponujemy salą do grania, siłownią i możliwości do treningu są. Musimy tylko sami się umawiać, pilnować i wykazywać większą samodyscyplinę.

Akademia Tenisa Stołowego CornilleauCornilleau - sponsor Polskiej  Superligi Tenisa Stołowego

 

Ja tego bardzo potrzebowałem, bo te 13 lat pod okiem trenera Tomka to było coś takiego, że musiałem tylko przyjść i trenować; o niczym nie decydowałem, a ze względu na to, że jestem już ojcem, mężem, dorosłym facetem potrzebowałem trochę tej samodzielności, żebym to ja kierował swoim życiem i karierą .  Potrzebna mi była zmiana otoczenia. Jestem zadowolony z tej zmiany - jest inaczej niż w Grodzisku, ale jak najbardziej mi to odpowiada. 

Akademia Tenisa Stołowego Cornilleau w Gliwicach:  Czy masz jakieś obawy wynikające z faktu, że nie prowadzi Cię trener? Mimo wszystko z boku widać więcej i trenerowi łatwiej jest korygować zawodnika. Jak to jest gdy trenujesz samemu, bo rozumiem, że w Rzeszowie nie ma nikogo, kto pełnił by tę funkcję?

 Robert Floras: W Rzeszowie jest Tomek Lewandowski, jednak on jest bardziej menadżerem niż trenerem, dodatkowo sam jest czynnym zawodnikiem i ma na głowie szkółkę. Myślę, że to jest pewne ryzyko, które podjąłem. Była to jednak świadoma decyzja i wierzę, że dam sobie radę, po prostu potrzebna jest samodyscyplina i wszystko będzie w porządku. 

 

Akademia Tenisa Stołowego:  A czy trudno jest łączyć rolę zawodnika z rolą ojca i męża, jaki to ma wpływ na rodzinę ? Czy udaje Ci się pogodzić te dwie sfery, bo czasu na na treningi z pewnością masz mniej? 

Robert Floras: jest to trudne, tym bardziej, że bardzo młodo zostałem ojcem, miałem wtedy zaledwie 21 lat. Na szczęście moja obecna żona stanęła na wysokości zadania, zajęła się domem, wychowaniem Amelii, dzięki temu miałem czas na treningi i wyjazdy, a rodzina nie przeszkadzała mi w kontynuowaniu kariery. Dzięki żonie mogłem dalej swobodnie trenować i wyjeżdżać. Oczywiście doszło mi dużo nowych obowiązków, ale ma to też pozytywny aspekt, ponieważ uczy odpowiedzialności. 

 

Akademia Tenisa Stołowego Cornilleau - wywiad z Robertem Florasem

Robert Floras z córką Amelią 

Oczywiście rozłąka z rodziną jest trudna, każdy chce, aby rodzina była cały czas razem, ale w życiu nie jest zawsze tak jakbyśmy chcieli i aby utrzymać rodzinę jeden z rodziców często musi dużo podróżować i pracować.

Robert Floras wywiad

Robert Floras z małżonką

Akademia Tenisa Stołowego Cornilleau w Gliwicach: W rozwoju sportowym rodzina jest swego rodzaju hamulcem. W jaki sposób fakt posiadania rodziny zmienił twoje sportowe cele ? 

Robert Floras: ze względu na założenie rodziny musiałem przewartościować swoją karierę. Nie mogłem być tak egocentryczny, że całe swoje życie poświęcam treningowi i lepszym wynikom sportowym, mam żonę, córkę i im również musiałem poświęcić czas. Uważam jednak, że rodzina wcale nie musi być hamulcem w rozwoju sportowym. Obecnie po urodzeniu Amelii poświęcam na trening prawie tyle samo czasu co kiedyś, a dodatkowo bycie ojcem kształtuje charakter, uczy odpowiedzialności i wcale nie musi stopować kariery, a przynajmniej uważam, że tak u mnie nie było.

 

Robert Floras Akademia Tenisa Stołowego

Robert Floras w barwach Jarosławia 

Akademia Tenisa Stołowego Cornilleau: A jakie cele miałeś jako młody chłopak i czy udało Ci się je zrealizować? Jakie  są twoje obecne cele ? Czy jesteś na tym etapie na którym chciałeś być, czy pragniesz większego rozwoju?

Robert Floras: Jako młody chłopak miałem bardzo wysokie cele, których do tej pory nie spełniłem, gdyż bardzo trudno było je zrealizować. W sferze marzeń było to wejście do pierwszej 10 , 20 rankingu światowego. Dlaczego się nie udało ich zrealizować ? Myślę, że one były po prostu za wysoko postawione. Powodowało to, że cały czas byłem niezadowolony ze swojej gry.   

Na chwilę obecną cały czas staram się rozwijać i grać lepiej. Cały czas jestem w reprezentacji, chociaż nie gram na każdych zawodach.  Myślę, że mogę powalczyć o medal na Mistrzostwach Polski. 

Robert Floras Mistrzostwa Polski 2018 Akademia Tenisa Stołowego

Kilka tygodni po wywiadzie Robert Floras zdobył brązowy medal w grze podwójnej na Mistrzostwach Polski ....

Mistrzostwa Śląska 2018 Pingpong Akademia Tenisa Stołowego w Gliwicach

..... oraz złoto na 78. Mistrzostwach Śląska Seniorów

Akademia Tenisa Stołowego: apropos reprezentacji, jak oceniasz poziom naszej kadry narodowej?

Robert Floras: Nie najgorzej. jest Kuba Dyjas , który Robi cały czas postępy, zaliczył super występ na Mistrzostwach Europy. Myślę, że on teraz obecnie może być podporą tej reprezentacji  i takim motorem napędowym dla reszty. Jest Tomek Lewandowski, który gra coraz lepiej mimo trudnego początku sezonu. Jest również Patryk Zatówka, który wyjechał do Szwecji aby się rozwijać. Jestem ja , który też nie jestem najstarszym zawodnikiem, gdyż jest kilku starszych zawodników bardziej doświadczonych, którzy powoli kończą występy w reprezentacji - nadchodzi zmiana pokoleniowa, trzeba więc poczekać co przyniesie przyszłość. 

Robert Floras = kadra Polski

w kadrze Polski...

Wiem również, że w Toruniu Cazuo Matsumoto robi świetną robotę, w wyniku czego coraz lepiej grają Konrad Kulpa i Tomek Kotowski, także nie jest to zły okres i perspektywa dla kadry nie musi być zła jak to niektórzy sugerują. Oczywiście wyniki na arenie międzynarodowej nie są niesamowicie wysokie, jednak tenis stołowy dzięki silnej superlidze wygląda dobrze i w najbliższych latach możemy odnosić sukcesy na arenie międzynarodowej. 

 

Akademia Tenisa Stołowego Cornilleau: uważa się, że nasza supeliga jest obecnie najmocniejszą ligą w Europie, jednak wiele osób związanych z tenisem uważa, że nie jest ona odzwierciedleniem poziomu tenisa stołowego w kraju, ponieważ gdy się spojrzy na pierwszą ligę i niżej oraz na proces szkolenia to nie wygląda to już tak różowo. Jest duża przepaść pomiędzy zawodnikami extraligi i pierwszej ligi - jest to przeciwieństwo np. lig niemieckich.  Jakbyś się ustosunkował do tej opinii?

Robert Floras:  II Bundesliga jest znacznie mocniejsza od Polskiej 1 ligi, ale też nie uważam, że nasza superliga jest mocniejsza od bundesligi.  Oczywiście jest u nas wiele nazwisk z czołówki światowej, jednak przez część (większą ) sezonu ich nie ma. Trzeba by spojrzeć na "przekrój" sezonu i dopiero wtedy porównać się do Francji czy Niemiec. Na papierze nasza superliga może i jest najmocniejsza w Europie, jednak w praktyce nie ma pewności czy tak to wygląda. Po za tym o sile superligi nie stanowią Polacy, lecz silni zawodnicy zagraniczni, więc trudno tu mówić o sile Polskiej Superligi.

Wywiad z robertem Florasem akademia tenisa stołowego Cornilleau

Poza Jan Ove Waldnerem i Timo Bollem jednym z idolów Roberta Florasa był jego były kolega klubowy OH Sang Eun 

Z drugiej strony dla nas zawodników krajowych częsty kontakt z zawodnikami formatu światowego powoduje podniesienie poziomu krajowych zawodników. Silna Superliga to możliwości dla stworzenia silnej reprezentacji, mimo, że Polacy rzadko występują na miejscach nr 1 i 2.  Mam nadzieję, że z roku na rok pozycja Polaków będzie coraz silniejsza. 

Akademia Tenisa Stołowego Cornilleau: A jak odnosisz się do pomysłu, aby w Polskiej Supelidze nie było wymogu występu zawodnika z naszego kraju ? 

 

Robert Floras:  Pomysł ten całkowicie mija się z celem. Jak sama nazwa wskazuje jest to Polska Superliga Tenisa Stołowego i kibice inaczej reagują , gdy w drużynach występują zawodnicy krajowi. Myślę, że przepis gwarantujący grę jednego Polaka w składzie to absolutne minimum. Miałem kontakt z kibicami Grodziska i Bytomia i stąd wiem, że inaczej dopinguje się tych zagranicznych "najemników" a inaczej zawodników z którymi ma się jakieś relacje. A łatwiej jest stworzyć relację z zawodnikiem ze swojego kraju. Sam jako kibic innych sportów wolałbym oglądać Polaków, a nie zawodników zagranicznych.   

 Akademia Tenisa Stołowego Cornilleau

Graj jak w Lotto Superlidze, sięgnij po piłeczki Cornilleau

Akademia Tenisa Stołowego Cornilleau Powiedzieliśmy sobie o arenie ogólnopolskiej, a co możesz powiedzieć w kwestii Tenisa Stołowego na Śląsku w porównaniu np. do Podkarpacia czy Mazowsza, czyli województw w których występowałeś? 

Robert Floras: brałem udział w 2 Wojewódzkich Turniejach klasyfikacyjnych i Mistrzostwach Województwa w zeszłym roku i myślę, że organizacja tych turniejów stoi na naprawdę dobrym poziomie.  Grałem w Jastrzębiu, gdzie hala jest bardzo dobra z teraflexem, grałem również Łaziskach Górnych oraz na Skarpie gdzie infrastruktura oraz organizacja stały na bardzo dobrym poziomie. Hale nadawały by się nawet do organizacji Grand Prix. 

Akademia tenisa stołowego cornilleau

w barwach TTS Polonii Bytom...

W kwestii poziomu uważam, że jest on zbliżony do tego poziomu na Podkarpaciu - nie jest szczególnie wysoki, ani szczególnie niski. Jest normalny. Jako zawodnik superligi nie miałem problemów z wygraniem turnieju czy Mistrzostw Województwa. Nie wiem czy przegrałem seta na tych Mistrzostwach Województwa. 

Uważam , że zainteresowanie było duże, było trochę kibiców, sporo uczestników, było również dużo uczestniczek co teraz jest rzadkością , bo kobiet na takie turnieje jeździ coraz mniej.

 

 

Za udostępnienie zdjęć z facebooka dziękujemy Robertowi Florasowi. 

Wywiad przeprowadzony  inicjatywy Akademii Tenisa Stołowego Cornilleau z Gliwic.

Wywiad przeprowadził i materiał opracował Szymon Mitręga.    

Akademia Tenisa Stołowego w Gliwicach Cornilleau

           

Nasi trenerzy mówią...

Jarosław Tomicki

Profesjonalny zawodnik, mający za sobą 25 letnią karierę zawodniczą, członek kadry narodowej, multi medalista Mistrzostw Europy i Polski, uczestnik Mistrzostw Świata Rotterdam 2011.

„W grze liczy się jakość a nie ilość i to staram się przekazać swoim podopiecznym a przy stole i poza nim staram się być sobą…”

partnerzy i sponsorzy Akademii Tenisa Stołowego